Koszty legalnego utrzymania w Bangkoku.

Poniżej postaram się dokładnie opisać realne koszty (w polskich złotówkach) legalnego pobytu samemu w Bangkoku w skali roku nie licząc kosztów używek, ubezpieczeń i przemieszczania się.

Pierwsza sprawa, od której zacznę, to visa, czyli w jaki sposób możesz tutaj poruszać się legalnie.

Jest kilka możliwości.

Pierwsza i druga opcja, które w skrócie zaraz streszczę są dość podobne. Różnica między nimi polega na tym, że możesz dostać się do Tajlandii drogą powietrzną bez visy na okres do miesiąca, albo prędzej ubiegając się w ambasadzie o visę turystyczną ważną do trzech miesięcy, a jej koszt wynosi około 200 PLN. W Internecie jest wiele pokrętnych informacji, ale w tym temacie najprościej będzie zadzwonić do tajskiej ambasady w Warszawie i zapytać.

W obu przypadkach nie możesz starać się o pozwolenie o pracę. Niezależnie jaką opcje wybrałeś będziesz musiał opuścić kraj drogą powietrzną przedstawiając bilet powrotny, bądź jego rezerwację.

Obie metody możesz uskuteczniać do bólu wlatując i wylatując do momentu, aż nie "zaspamisz" sobie paszportu albo nie staniesz się znajomym strażników granicznych, którzy za n-tym razem Ciebie nie wpuszczą. Oczywiście nie musisz wracać do Polski, możesz do innego kraju byle samolotem.

Dalej, możesz dostać się do Tajlandii z krajów ościennych drogą lądową bez visy na okres do dwóch tygodni. Także co dwa tygodnie będziesz się meldował na granicy, opuszczał na kilka/naście godzin kraj i wracał. Nigdy tego nie praktykowałem i nie znam też takich fachowców. Wydaje mi się to najgorsza opcja z możliwych, strasznie uciążliwa i na dłuższą metę problemowa, nie wspominając już o zaśmieconym paszporcie. Do tego każdy dzień "overstay" to wydatek 500 Bajtów.

Na marginesie nielegalne wtrącenie. Jak już dostaniesz się do Tajlandii, możesz wykorzystać pewien fakt, iż maksymalna kara za "overstay" to 20k Bajtów. Także, jeśli uda ci się omijać policjantów przynajmniej przez rok, to stanie się to finansowo ekonomicznym sposobem. Jakie są dodatkowe konsekwencje tego nie wiem. Strzelam, że może to być (czasowy / stały) zakaz wjazdu do Królestwa Tajlandii. W każdym razie miałem przyjemność poznać takich ludzi pracujących bez paszportu od kliku lat, nie wspominając już o "work permit".

Kolejna opcja to visa biznesowa, czyli dokładnie mój przypadek. Potrzeba do tego sporej ilości dokumentów od przyszłego pracodawcy, które wysyłasz razem z paszportem do ambasady. Po 2-3 dniach dostajesz odpowiedź. Jeśli dokumenty są pozytywnie rozpatrzone wraca do Ciebie paszport z wbitą trzymiesięczna visa biznesową. Możesz to zrobić, będąc w Polsce. Później - na miejscu w Tajlandii kolejne urzędy, badania medyczna i w ciągu miesiąca możesz stać się posiadaczem "work permit", a na podstawie tego dokumentu w biurze migracyjnym będziesz mógł przedłużyć visę do długości ważności "work permit" bez potrzeby opuszczania kraju (koszt 1800 Bajtów). W każdym razie pozwolenie o pracę, które przedłużane jest raz do roku daję ci możliwość podjęcia legalnie pracy, rejestrowania na siebie pojazdów, wymiany międzynarodowego prawa jazdy na tajskie, czy kupna apartamentu.

Ważna informacja - nigdy nie będziesz właścicielem ziemi w Tajlandii! Możesz być współwłaścicielem, ale nie więcej niż w 49%.

Nie dostaniesz również "work permit", jeśli Twoje wykształcenie jest poniżej "Bachelor's degree"

Posiadanie visy biznesowej nie pozwoli Tobie na latanie po świecie tam i z powrotem. Za każdym razem, kiedy będziesz chciał opuścić Tajlandię, będziesz muszę jechać do biura emigracyjnego po nowy wpis do paszportu, który pozwoli Tobie wrócić do Tajlandii - kosztuje to 1000 Bajtów. Można starać się o visę wielokrotnego wjazdu, ale nie zwalnia to z powyżej opisanej procedury (nie rozumiem tego, w przypadku visa Ed). Możliwe, że jest ktoś świetnie obeznany w tajskim prawie migracyjnym i potrafi obejść to, ale ilu jest Polaków, którzy władają językiem tajskim, znają prawo i realia tego kraju?.

Jeśli chodzi o ambasadę to dowiesz się tam tylko ogólników - polecam książkę Michała Pauli, a już z pewnością nie polecam zabawy w drugi i podejrzane kontakty.

Mało tego, otrzymanie innego work permit niż praca w zawodzie nauczyciela jest chyba nie możliwa.

Najbardziej rozsądnym rozwiązaniem (w mojej opinii) wydaje się, jeśli nie zależy Tobie na "work permit" visa edukacyjna (Non-Immigrant Visa-ED), którą otrzymasz jednorazowo na rok. Osobiście mój wyjazd do Azji rozpatrywałem pod tym kątem, aczkolwiek wyszło troszkę inaczej.

...podobno świat do odważnych należy...

W otrzymaniu takiej visy mogę Tobie jak najbardziej pomóc bo pracuje w szkole językowej - od razu piszę, że nie jestem nauczycielem języka angielskiego w tajskiej szkole i piszę to dlatego, że większość rodaków tutaj to właśnie oni (jest to najłatwiejszy sposób na work permit).

Nie obowiązują tutaj limity wiekowe (mam na myśli visa Ed). Możesz uczyć się do śmierci, a brak pozwolenia na pracę nie oznacza przecież dla wielu ludzi braku możliwości pracy, ale ten temat postaram się zredagować w osobnej zakładce blogu niebawem.

Przejdźmy do konkretów. Poniżej miesięczny koszt utrzymania w Bangkok dla jednej osoby.

Najdroższa z nich to roczna Non-Immigrant Visa-ED (visa edukacyjna) i jej koszt razem z wybranym przez Ciebie kursem językowym (do wyboru Angielski / Tajski / Rosyjski / Japoński / Koreański / Farsi), dwa razy w tygodniu po dwie lekcje 50 minutowe z natywnym mówcą to 850 USD. Szkoły są fizycznie dostępne w różnych miastach Tajlandii, tj. Bangkok, Pattaya, Phuket, Chiang Mai.

Średnia cena apartamentu z klimatyzacją i dodatkowymi opłatami to 600 PLN za miesiąc. Nie rzadko w tej cenie dostępny jest basen, siłownia i inne przyjemność.

Trzy posiłki dziennie restauracjach to koszt 12 PLN. Środki higieny osobistej i czystość około 60 PLN miesięcznie. Internet i telewizja wyjdzie Ciebie kolejne 100 PLN.

Podliczając:

  • 2500 PLN - Roczna visa edukacyjna + visa, kurs języka 2 x w tygodniu po dwie 50 min lekcje
  • 12 x 600 PLN - apartament - wliczając opłatę za prąd i wodę
  • 12 x 350 PLN - miesięczne wyżywienie
  • 12 x 70 PLN- internet, można znaleźć darmowe spoty albo skorzystać z Nessusa.
  • 12 x 60 PLN PLN - środki osobistej higieny (szampon, mydło, pasta do zębów, papier, perfum) i inna chemia (pranie, sprzątanie, toaleta)

Razem 15360 PLN - miesięcznie 1280 PLN.

Większość apartamentów jest dwuosobowych, także gdybyś mieszka/ł/a z parter/em/ką wyjdzie 980 PLN/mc. Poza Bangkokiem będzie taniej.

Będę musiał popracować nad tym wpisem jeszcze i zrobię z niego osobny dokument dostępny z górnego menu, który będę starał się aktualizować w najbliższym czasie. Na razie zwaliła mi się na głowę pierwsza ekipa turystów - muszę się nimi zaopiekować:)


Powrót do strony głownej